20201130_143020-min

Positiano, Clementoni

Dzień dobry 🙂
Jeśli czytaliście wpis powitalny to pewnie kojarzycie historię tych puzzli. 
Krótko streszczając – kupione poniekąd przypadkowo, jako zajęcie – odskocznia od przesiadywania przed ekranem komputera/tv w dobie pandemii Cobiv-19.
Są to pierwsze puzzle w mojej bardzo krótkiej karierze ‘układacza puzzli’ wyłączając oczywiście jakieś egzemplarze układane za dziecka wiele wiele lat temu.
Wybór był dość przypadkowy jak wspomniałem, nie kierowałem się ani marką, ceną a jedynie wzorem  no i elementacją.
Nie mając doświadczenia ile może potrwać układanie puzzli bezpiecznie na początek wybrałem 1000 elementów.
Wybór padł na Włoskie Positiano od Clementoni. 
Jak podkład użyłem płyty HDF 3mm. Zacząłem standardowo od ramki (to chyba wrodzone u każdego 😉 ). Niestety w trakcie układania jeszcze nie planowałem, że będę o tym pisał na blogu więc dokumentacja z postępów jest słaba.

Z racji braku punktu odniesienia trudno mi skomentować jakość puzzli, ich spasowanie czy trudność układania.

Zajęły mi dwa weekendowe wieczory także raczej łatwe, to co mi się nie podobało to odbijająca się do światła ‘faktura’ nadruku, troszkę psuło efekt wizualny ale same puzzle się nie wycierały. 

Finalnie obrazek prezentuje się następująco:

Póki co trudno te opisy nazywać recenzją, jednak nie zrażaj się drogi czytelniku z biegiem czasu i eksploracji kolejnych egzemplarzy puzzli będę w stanie wysnuwać ciekawsze wnioski 🙂 
Tymczasem pierwsze koty za płoty i do następnego wpisu.